Archiwum kategorii: Moja twórczość

Sygnaturki. Stare, ale jare

Dzisiaj coś z całkowicie innej beczki. W moim życiu był pewien okres, kiedy to nad wyraz intensywnie zajmowałem się grafiką komputerowa. Oczywiście podchodziłem do tego w sposób bardzo amatorski i korzystałem z programów darmowych nie zawsze spełniających moje wymagania. Otwierając bloga wiedziałem, że zainteresowanie to nie będzie mogło odejść w zapomnienie, bo nie chcąc płacić za motywy musiałem jakoś dawać sobie radę. Sami widzicie, iż umiejętności te bardzo mi się przydały. Czytaj dalej

BeznadziejnySłabyMoże byćDobryŚwietny (Oceń wpis)
Loading...Loading...
Opublikowano Grafiki | Skomentuj

Markus Allenor

Karta ta została stworzona na potrzeby mojej sesji na moim forum. Jestem z  niej bardzo dumy to moja pierwsza tak rozwinięta karta.

Metryka:

Zwie się: Markus Allenor
Rasa: Człowiek
Profesja: Mag bojowy o czwartym poziomie wtajemniczenia. Specjalizacja magia ognia.
Płeć: mężczyzna
Pochodzenie: Ganares
Wyznanie: Bogini Matka

Wygląd:

O wyglądzie Markusa można powiedzieć wiele, ale nie to, że jest przeciętny. Jest dość wysoki (6 stóp to jednak wzrost), dobrze zbudowany (ale do atletów mu daleko, ma dobrze wyrzeźbione mięśnie), jego ogorzała słońcem skóra idealnie współgra z niebieskimi oczami. Twarz ma prostą z mocnymi liniami szczęki oraz kształtnym nosem. Często widać na niej również idealnie przystrzyżoną bródkę. Jedyne, co psuje tą idealnie boską twarz to blizna na prawym oku. Jego ciemne wieczne rozwichrzone włosy dodają mu dzikości. Czytaj dalej

BeznadziejnySłabyMoże byćDobryŚwietny (Oceń wpis)
Loading...Loading...
Opublikowano Karty postaci | Skomentuj

Olszówka

Jest to moje opowiadanie które wzięło udział w konkursie literackim, ale niestety nic nie wygrałem sami je oceńcie.

Był ponury jesienny dzień, mimo że już od kilku godzin słońce gościło na niebie, na dworze panował nieprzyjemny mrok. Ponure chmury dokładnie otuliły niebo nie pozwalając na ucieczkę nawet najmniejszemu promykowi słońca. Katarzyna Olszyńska, jak co środa wyjrzała spod kołdry nieprzytomnym wzrokiem, mimo że to był jedyny dzień, kiedy mogła dłużej pospać, bo do szkoły miała dopiero na popołudnie to i tak wiedziała, że ten dzień będzie nudny. Budzik, który wyglądał jak fantastyczne pole bitwy wskazywał godzinę dziewiątą piętnaście. Naprawdę go lubiła, kupiła go kiedyś na licytacji internetowej, ale jej zdaniem warto było, odtwarzał bowiem walkę sił dobra z mocami chaosu z jej ulubionej gry „Kroniki Sharanty: Zemsta Chaosu”. Przedstawiała elfiego łucznika oraz ludzkiego rycerza, którzy biegnąc po szczątkach swoich braci oraz poległej armii wroga próbują dopaść samego Lorda Chaosu Garandona. Był to prawdziwy unikat tylko pięćdziesiąt sztuk takich zegarków zrobiono, nie interesowało ją, że cała instrukcja była po chińsku miała smykałkę do elektroniki. Odrzuciła kołdrę i poprawiała większą o cztery rozmiary bluzkę, która robiła za koszulę nocną, jak większość jej ubrań posiadała jakiś monogram z gry rpg. Wiedziała, że rodzice są w pracy już od samego rana. Skierowała się sennym krokiem do łazienki mijając wielkie lustro na przedpokoju. Pokazała język straszydłu, które zobaczyła w nim i zniknęła za drzwiami łazienki. Minęło dwadzieścia minut, gdy drzwi znowu się otworzyły, w nich pojawiła się całkowicie inna osoba. Widać było, że ułożyła swoje płomienno rude włosy, mimo że i tak kilka nieposłusznych kosmków nadal próbowało uciec wyglądała o wiele schludniej. Ubrała się jak zawsze w ciemne przydługie spodnie z zawiniętymi nagawkami oraz czarną bluzę z kapturem, która powodowała, że wyglądała prawie jak mroczny żniwiarz. Jedynym kolorowym akcentem, prócz włosów oczywiście, była twarz uśmiechniętego goblina spoglądająca ciekawie z przedniej części bluzy. Czas coś powiedzieć o samej Katarzynie, szczerze wolała jak nazywa się ją „Olszówką”, miała siedemnaście lat chodziła do Technikum Informatycznego w pobliskiej szkole, jak każda dziewczyna w tym wieku przechodziła swojego rodzaju bunt, co próbowała przekazać w swoich strojach oraz zachowaniu. Była jednak spokojna, pomagała w domu, chodziła do kościoła co niedziela, miała jednak pewną pasję, którą rodzice uważali za nałóg. Kochała grać w gry komputerowe, całe kieszonkowe wydawała na różnego rodzaju dodatki do gier oraz nowy ekwipunek do swoich awatarów. Rodzice przymykali na to oko póki przynosiła nienajgorsze oceny. Weszła do kuchni skierowała się do lodówki, gdy nagle coś na nią zeskoczyło, czarny cień odbił się od niej i wylądował pod stołem.
– Ty pieprzony Siersciuchu. – wykrzyknęła otwierając lodówkę.
Czytaj dalej

BeznadziejnySłabyMoże byćDobryŚwietny (1 głosów, średnia: 5,00 na 5)
Loading...Loading...
Opublikowano Opowiadania | 2 komentarzy

2 sesja z Jahmeriną

Jahmerina: Wieczór, jak co dzień. Niczym specjalnym się nie wyróżniał. Jak to zwykle bywa o tej porze, ruch na miejskich ulicach znacznie się zmniejsza, a mieszkańcy w obawie przed nocnymi stworami, złodziejami, wampirami, czy jeszcze innymi niebezpieczeństwami, pośpiesznie zmierzają do swych domów. I chyba słusznie…
W rozświetlanym, jedynie przez uliczne latarnie i przyćmione chmurami światło księżyca, mieście zapada cisza, ogarniająca swym kręgiem wszystkie zamieszkane tereny. Wtedy też, ze swych najciemniejszych zakamarków wychodzą Dzieci Nocy, którym chłód i ciemność daje jednoznacznie do zrozumienia, iż zaczyna się ich pora „dnia”.
I choć wydawać by się mogło, że wieczór niczym się nie wyróżniał, to dla Jahmeriny, był to zapewne najtragiczniejszy dzień w całym jej pośmiertnym życiu. Spacer przez miasto, nie był elementem, z którego była zadowolona, ale nie miała innego wyjścia, by dostać się w wybrane przez siebie miejsce. Dom, do którego zmierzała, znajdował się dość daleko, a ponieważ nie chciała przemierzać tej trasy pieszo, postanowiła wynająć karocę. Ze spuszczoną głową dobiła transakcji z woźnicą i ruszyli w kierunku morza. Nim się obejrzała, była już na miejscu. Podziękowała mężczyźnie i ruszyła w kierunku domu, który stał nieopodal. To dom Hersusa, w którym miała przyjemność gościć, jakiś czas temu. Stanęła przed wejściowymi drzwiami. Wzięła długi, głęboki wdech. Spojrzała przed siebie i zapukała.

Hersus: Znowu zbliżał się wieczór nudny jak każdy poprzedni, w ostatnim czasie miał mało zajęć. Wszystkie porachunki zostały już załatwione nie ma w tym mieście już dłużników ani nikogo takiego. Tylko jedna rzecz zatrzymywała go jeszcze w tym mieście może nie rzecz tylko osoba. Minęły już trzy tygodnie, od kiedy widział Jahmerin ostatni raz. To były najgorsze trzy tygodnie w jego życiu. Brakowało mu rozmów z nią jej obecności i w ogóle wszystkiego, co z nią się łączyło. Tydzień z temu odebrał naszyjnik, który jej obiecał, ale z jakiegoś powodu nie mógł się do niej wybrać. Jak co wieczór siadał sobie w fotelu i brał do ręki jedna z wielu ksiąg ze swojej biblioteki. Przy fotelu spokojnie spał Willow a na stole stała butelka wina. Nagle ten spokój zaburzyło pukanie. Wziął ze stolika sztylet i zszedł na dół u jego boku stał już wilk. Otworzył drzwi i to co zobaczył przeszło jego najszczersze prośby. W drzwiach stała ona śliczna jak zawsze, bojąc się ze głos mu zatrzęsie się powiedział.
– Witaj Czytaj dalej

BeznadziejnySłabyMoże byćDobryŚwietny (Oceń wpis)
Loading...Loading...
Opublikowano Sesje | Skomentuj

1 sesja z Jahmeriną

Hersus: Spacerując zamyślony po mieście dostrzega ze trafił do nieznanej mu dzielnicy. Kierując się w stronę wyjścia z zaułka trzyma dłoń na szabli przygotowany na ewentualny atak. Życie nauczyło go, że za każdą ściana może się czaić wróg. Niby paranoja, ale wielokrotnie to właśnie ocaliło mu życie. Wychodząc z alejki wpada na kogoś i słyszy, że coś z hukiem wypada na chodnik
– Bardzo przepraszam – mówi i zauważa, że to kobieta.

Jahmerina: Kobieta spiesznie schyla się po wytrącone jej dokumenty. Podnosi głowę i patrząc mężczyźnie prosto w oczy mówi
– Nic się nie stało – uśmiecha się serdecznie
– Nic mi nie jest – uprzedza jego pytanie i poprawia rozwichrzone włosy.
Przed całym zajściem ona także szła zamyślona, więc najprawdopodobniej również by go nie zauważyła. Zresztą w tej dzielnicy większość osób stara się poruszać jakby niezauważalnie dla innych. Nie jest to wymarzone miejsce na spacer. Pełno tu zdemoralizowanych istot próbujących ulżyć swojemu niezadowoleniu, rozgoryczeniu czy też po prostu lubiących wyładować swe emocje na innych. W tym miejscu nie trudno oberwać. Czytaj dalej

BeznadziejnySłabyMoże byćDobryŚwietny (Oceń wpis)
Loading...Loading...
Opublikowano Sesje | 2 komentarzy

Co to jest Sesja?

Zanim umieszczę pierwszą sesję powinienem wyjaśnić co to jest.

Prawidłowa nazwa Sesji brzmi Play By Forum (Gra przez forum) jednakże nie pisałem ich na forum ale w grze tekstowej, gdzie tak właśnie była ona nazywana.

Ale czym dokładniej ona jest?

Pisanie czy też granie w PBF wygląda jak pisanie książki lub granie w teatrze. Jednak nie jesteś sam można w nią grać w dwie lub więcej osób, które piszą naprzemiennie. Pierwszym i najważniejszym elementem jest stworzenie postaci, tutaj ogranicza cię tylko wyobraźnia chociaż ja osobiście nie lubiłem grać z kimś kto stworzył sobie postać idealną bez wad ani słabości. Następnie znajdujemy sobie forum albo grę tekstową umożliwiającą tego rodzaju rozrywkę. Wybieramy osobę i zaczynamy zabawę. Należy jednak zwrócić uwagę ze fora dają możliwość pisania sesji przez kilka osób oraz kreowania swoich własnych światów (niektóre mają już solidnie rozbudowane światy, przez co radzę się najpierw zapoznać z historia i regulaminem na danym forum) natomiast gry to pojedyncze już wykreowane światy gdzie najczęściej pisze się tylko wiadomości w formie sesji z jedną osobą, czasem zdarzają się w nich miejsca np Tawerna gdzie piszemy z kilkoma osobami. Wracając jednak do sedna Sesja jest to ogólnie rzecz biorąc pisanie opowiadania w kilka osób, które piszą naprzemiennie tworząc wspólną historię. W tego rodzaju grach trzeba się wykazać sporą kreatywnością bo nie wiemy czym nas zaskoczy osoba z która piszemy musimy być gotowi na wszystko.

Wcielić się można naprawdę w każdego, wszystko zależy od wykreowanego przez nas świata możemy być elfem, gnomem jednym z rycerzy króla Artura albo podróżującym po planetach osobnikiem podobnym do Jedi. To naprawdę wspaniały sposób spędzenia czasu polecam go wszystkim.

Na blogu umieszczał będę sesję które naprawdę utkwiły mi w pamięci.

BeznadziejnySłabyMoże byćDobryŚwietny (Oceń wpis)
Loading...Loading...
Opublikowano Sesje | Skomentuj